Jakub Kiwior zatrzymał Real, Rice przeszedł do historii. Arsenal rozbił „Królewskich” i jest o krok od półfinału Ligi Mistrzów
Fot. Photo by Dziurek / https://depositphotos.com/
Takiego meczu nie spodziewał się chyba nikt. Arsenal FC w efektownym stylu rozgromił Real Madryt 3:0 w pierwszym ćwierćfinałowym starciu Ligi Mistrzów. Na Emirates Stadium błyszczał nie tylko bohater wieczoru – Declan Rice – ale i solidny Jakub Kiwior, który bez kompleksów stawił czoła galaktycznym rywalom i zakończył mecz z czystym kontem.
Kiwior od pierwszej minuty. Miał być łatwym celem, został bohaterem defensywy
Dla Jakuba Kiwiora był to jeden z najważniejszych występów w karierze. Polak pojawił się w podstawowym składzie Arsenalu z powodu kontuzji Gabriela. Obrońca reprezentacji Polski nie zawiódł. Mimo początkowej nerwowości, w tym jednego poważnego błędu przy wyprowadzeniu piłki w 24. minucie, Kiwior z minuty na minutę czuł się coraz pewniej.
Angielskie media były zgodne: był to solidny i dojrzały występ. „Daily Express”, „football.london” oraz „Daily Mail” przyznały mu noty na poziomie 6,5–7/10. Doceniono przede wszystkim spokój w rozegraniu i umiejętność adaptacji do wysokiego tempa gry Realu. Polak zakończył mecz z celnością podań na poziomie 94 proc., nie popełnił żadnego rażącego błędu w drugiej połowie i pomógł drużynie zachować czyste konto.
Rice show – dwa rzuty wolne i wejście do historii
Prawdziwy spektakl rozpoczął się po przerwie. W 58. minucie Declan Rice uderzył z rzutu wolnego tak precyzyjnie, że Courtois nie miał szans. A gdy w 70. minucie sytuacja się powtórzyła, kibice przecierali oczy ze zdumienia – drugi gol z rzutu wolnego, drugi majstersztyk Anglika i… wpisanie się do historii jako pierwszy zawodnik, który zdobył dwa gole bezpośrednio z wolnych w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.
Real był wyraźnie zdezorientowany i przygaszony, a Arsenal tylko na to czekał. W 75. minucie Mikel Merino dopełnił dzieła zniszczenia, ustalając wynik meczu na 3:0. Goście próbowali jeszcze odpowiedzieć, ale tego wieczoru David Raya był nie do przejścia.
Real bez błysku, Kiwior i Arsenal zachwycają
Spotkanie miało być pokazem siły Realu. Tymczasem „Królewscy” sprawiali wrażenie bezradnych. Mbappe i Vinicius zostali całkowicie wyłączeni z gry przez parę stoperów Saliba–Kiwior. Luka Modrić i Bellingham byli cieniami samych siebie, a Real zakończył mecz bez strzelonego gola i z czerwoną kartką dla Camavingi, który w końcówce spotkania sfaulował przeciwnika i wyleciał z boiska.
Dla Jakuba Kiwiora był to 20. mecz w barwach Arsenalu w tym sezonie, ale jeden z tych, które na długo zostają w pamięci. Spędził na boisku już ponad 1250 minut, ale to ten występ może być punktem zwrotnym w jego karierze w Londynie.
Rewanż w Madrycie. Real musi zagrać mecz życia
Rewanż odbędzie się 16 kwietnia na Santiago Bernabeu. Przed Realem niemal niemożliwe zadanie – odrobić trzy gole przeciwko zespołowi, który w pierwszym meczu nie tylko był skuteczniejszy, ale i zdecydowanie lepiej zorganizowany.
Czy Kiwior i spółka postawią kolejny krok w drodze po finał? Jedno jest pewne – Arsenal pokazał, że nie boi się nikogo. Nawet najbardziej utytułowanego klubu w historii Ligi Mistrzów.
Arsenalu: David Raya – Jurrien Timber, William Saliba, Jakub Kiwior, Myles Lewis-Skelly – Martin Odegaard, Thomas Partey, Declan Rice – Bukayo Saka, Mikel Merino, Gabriel Martinelli.
Real: Thibaut Courtois – Federico Valverde, Raul Asencio, Antonio Rudiger, David Alaba – Rodrygo, Luka Modric, Eduardo Camavinga, Jude Bellingham – Kylian Mbappe, Vinicius Junior.
Bramki: Rice (58’, 70’), Merino (75’)
Czerwona kartka: Camavinga (90+4)
Fot. Photo by Dziurek / https://depositphotos.com/