Matty Cash znowu z golem dla Aston Villi, ale drużyna wciąż bez zwycięstwa [VIDEO]
Matty Cash #2 of Aston Villa celebrates his goal to make it 0-2 — Photo by operations@newsimages.co.uk
Matty Cash znów zrobił to, co ostatnio wychodzi mu najlepiej – strzelił gola. Prawy obrońca Aston Villi wpisał się na listę strzelców w starciu z Sunderlandem, jednak jego trafienie nie wystarczyło, by drużyna Unaia Emery’ego odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a „The Villans” nadal drepczą w dolnych rejonach tabeli.
Cash jak napastnik, reszta jak statyści
Trzeba przyznać, że 28-latek ma ostatnio ciąg na bramkę, którego nie powstydziłby się niejeden snajper. Po golach w reprezentacji przeciwko Holandii i Finlandii, teraz przyszła kolej na Premier League. Strzał z dystansu, pewność siebie, piłka w siatce – klasyka w najlepszym wydaniu.
Problem w tym, że Cash w ofensywie robi więcej niż część jego kolegów z przodu. I o ile obrońca może od czasu do czasu odpalić bombę z dystansu, to trudno wymagać, by regularnie ratował klub z Birmingham przed wstydem.
𝐌𝐀𝐓𝐓𝐘 𝐂𝐀𝐒𝐇! 𝐀𝐋𝐄𝐙̇ 𝐁𝐑𝐀𝐌𝐊𝐀! 😍
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) September 21, 2025
Polak z fantastycznym trafieniem w meczu z Sunderlandem 🔥
📺 Mecz możecie oglądać w CANAL+ EXTRA2 i w serwisie CANAL+: https://t.co/45gDeTkp1E pic.twitter.com/MbKPTPlBVZ
Plusy i minusy występu Polaka
Na plus:
- gol dający nadzieję na przełamanie,
- ciągłe podłączanie się do ataku,
- energia na skrzydle, której brakowało jego partnerom.
Na minus:
- przy wyrównującym trafieniu Sunderlandu mógł szybciej zareagować w defensywie,
- momentami zbyt wysoko ustawiony, co dawało gospodarzom przestrzeń do kontr.
Krótko mówiąc – Cash błyszczał tam, gdzie błyszczeć nie powinien (atak), i miał kilka wpadek tam, gdzie powinien być nieomylny (obrona). Czyli jak w reprezentacji Polski. Ale czy ktoś dziś w Aston Villi może rzucać w niego kamieniami? Raczej nie.
Emery na gorąco
Aston Villa wygląda jak uczeń, który dostał korepetycje z matematyki, ale i tak wciąż nie potrafi dodać dwóch do dwóch. Gra w przewadze przez prawie godzinę, gol na 1:0, a potem strata punktów z beniaminkiem? To nie jest scenariusz, który wywołuje dumę w Birmingham.
Emery coraz bardziej przypomina nauczyciela, któremu zostały już tylko trzy kredki i pognieciona kartka, a klasa domaga się arcydzieła.
Co dalej?
Aston Villa potrzebuje zwycięstwa jak kibic kawy w poniedziałek rano. W pięciu kolejkach zgromadzili zaledwie trzy punkty i zajmują 18. miejsce w tabeli. Cash trzyma fason i pokazuje formę strzelecką, ale jeśli drużyna nie zacznie punktować, jego gole będą wyglądały jak ładne naklejki na zeszycie – miłe dla oka, ale w tabeli niczego nie zmieniają.
Za tydzień starcie z Fulham. Jeśli Villa znów wypuści punkty z rąk, to nawet poczucie humoru kibiców z Birmingham może się skończyć szybciej niż cierpliwość działaczy.
📊 Sunderland AFC – Aston Villa 1:1 (0:0)
67’ Matty Cash 0:1
76’ Wilson Isidor 1:1