[SKRÓT] Kiwior bohaterem Arsenalu. Polski filar defensywy zatrzymał Real i melduje się w półfinale Ligi Mistrzów

0
Jakub Kiwior

Fot. Photo by Dziurek / https://depositphotos.com/

To był wieczór, który przejdzie do historii Arsenalu, ale również był wyjątkowy dla polskich kibiców – ze względu na Jakuba Kiwiora. Reprezentant Polski zagrał dwa kapitalne spotkania przeciwko Realowi Madryt i miał ogromny udział w tym, że to „Kanonierzy” zameldowali się w półfinale Ligi Mistrzów. Po wygranej 3:0 w Londynie, Arsenal dorzucił zwycięstwo 2:1 na Santiago Bernabeu, a Kiwior rozegrał kolejny pełny mecz i po raz kolejny był pewnym punktem defensywy.

Od rezerwowego do lidera

Kiedy Jakub Kiwior latem 2023 roku dołączał do Arsenalu, wielu traktowało go jako gracza na przyszłość – zmiennika Gabriela i Williama Saliby. Czas pokazał, że Polak potrafi cierpliwie czekać na swoją szansę i kiedy ona przyszła, wykorzystał ją z nawiązką. W dwumeczu z Realem Madryt nie tylko nie popełnił żadnego poważnego błędu, ale też był aktywny w wyprowadzeniu piłki, pewny w pojedynkach jeden na jeden i dobrze czytał grę.

Wiedzieliśmy, że musimy zabrać Realowi przestrzeń i byliśmy świetnie zorganizowani. To była kwestia koncentracji i komunikacji. Wiedzieliśmy, co robić w każdej sytuacji – mówił po meczu Kiwior w rozmowie z Canal+.

Kiwior wytrzymał presję Bernabeu

Na Santiago Bernabeu presja potrafi przytłoczyć największych. Real próbował odwrócić losy dwumeczu, a Vinicius Junior, Rodrygo i Mbappe zagrali razem w ataku. Ale nie dla Jakuba Kiwiora takie strachy. Polak był czujny, świetnie asekurował partnerów i zachowywał spokój w trudnych momentach. Popularne angielskie media, w tym „Standard.co.uk”, uznały środowy mecz za najlepszy występ Kiwiora w barwach Arsenalu. Ocena „8” na 10 i opinia, że był „ostoją na tyłach”, mówią same za siebie.

Co więcej, Polak był zamieszany w akcję, która dała bramkę na 2:1. To on wybił piłkę po wrzutce Brahima Diaza, inicjując kontratak zakończony trafieniem Gabriela Martinellego.

Błąd partnera, ale bez straty rytmu

W 67. minucie William Saliba popełnił kosztowny błąd, który wykorzystał Vinicius, strzelając gola kontaktowego. Kiwior jednak ani przez moment nie zrzucał winy na kolegę. – Gramy razem, wspieramy się, cały czas jesteśmy w kontakcie. Z Williamem dobrze się rozumiemy. Taki błąd mógł się zdarzyć każdemu – powiedział po meczu.

To właśnie ta dojrzałość i odpowiedzialność za zespół pokazują, jak bardzo Kiwior dojrzał piłkarsko przez ostatnie miesiące. Wykorzystał swoją szansę i dziś nie tylko jest podstawowym obrońcą Arsenalu, ale też jednym z bohaterów ich największego sukcesu od 16 lat – powrotu do półfinału Champions League.

Półfinał z PSG. Kolejna szansa dla Polaka?

W półfinale Arsenal zmierzy się z Paris Saint-Germain, a naprzeciw Kiwiora prawdopodobnie stanie sam Kylian Mbappe – jeśli tylko Francuz wróci do zdrowia po drobnej kontuzji. To będzie prawdziwy test dla polskiego stopera, ale po tym, co pokazał w meczach z Realem, kibice „Kanonierów” mogą być spokojni.

Po raz ostatni Arsenal grał w półfinale Ligi Mistrzów w sezonie 2008/09. Teraz wracają do elity, a u podstaw tego sukcesu leży – co cieszy najbardziej – solidna, odpowiedzialna gra Jakuba Kiwiora.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *