[WIDEO] Borussia postraszyła, ale to Barcelona gra dalej. Hat-trick, samobój i nerwówka do końca. Szczęsny w formie

0
robert lewandowski

Długo się wydawało, że ten wieczór będzie dla Barcelony tylko formalnością. Przewaga 4:0 z pierwszego meczu? Przecież to koniec tematu, prawda? Nie tym razem. Borussia Dortmund pokazała, że Niemcy nie tylko potrafią robić auta i kiełbasę, ale też mają charakter. A kibice Blaugrany? Pociły im się ręce szybciej niż Michał Probierz zmieniał garnitury podczas Euro 2024.

Guirassy – kat Barcelony. Hat-trick, który o mało nie pogrzebał marzeń

Już w 11. minucie Wojciech Szczęsny – nowy nabytek Barcelony – postanowił dać meczowi trochę dramaturgii. Faul, jedenastka, Guirassy. 1:0. Zaczęło się.

Borussia poczuła krew jak rekiny, a Barcelona wyglądała, jakby zapomniała, że to Liga Mistrzów, a nie sparing z Cádiz. Guirassy dorzucił drugiego gola po stałym fragmencie i zrobiło się naprawdę gorąco. Polak w bramce ratował, co mógł – ale to był dzień rywala.

Samobój dla ulgi, czyli Bensebaini pomaga FC Barcelonie

Gdy Borussia była już jedną nogą przy 3:0, niespodziewanie pomógł… Bensebaini. Fermin Lopez wrzucał, Lewandowski tylko patrzył, a obrońca BVB wbił piłkę do własnej siatki. Uff. To był ten moment, w którym połowa Dortmundu zaklęła pod nosem, a Barcelona – choć dalej w rozsypce – znów mogła oddychać. Zamroczona, ledwo trzymała się na nogach, ale liczenia nie było. Ustała te ciosy.

Hat-trick i zgrzyt zębów. Guirassy show trwa

Mimo gola samobójczego, Borussia nie zamierzała odpuścić. Guirassy, jakby był w trybie „Adriano z PES-a 6”, skompletował hat-tricka w 76. minucie. Strzał pod poprzeczkę i Szczęsny nawet nie miał czasu zareagować. To był moment.

Na ławce Flick wyglądał na gościa, który właśnie zobaczył powtórkę meczu Roma – Barcelona z 2018. Ale tym razem „remontada” nie doszła do skutku. Barca przetrwała.

Lewandowski bez gola, ale z awansem

„Lewy” zagrał solidnie, ale bez liczb. Bez fajerwerków, bez cieszynki z okazji 100. gola w barwach FC Barcelony. Celebracja odroczona. Do 84. minuty harował, a potem ustąpił miejsca Olmo. Statystyki? Guirassy – 13 goli w LM. Lewandowski – 11. Niemniej to Robert i spółka meldują się w półfinale.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *