Skorupski bohaterem, choć Bologna przegrała. Obronił rzut karny w Lidze Europy [WIDEO]
Bologna's Lukasz Skorupski portrait during italian soccer Serie A match Bologna FC vs Venezia FC at the Renato Dall'Ara stadium in Bologna, Italy, November 21, 2021 - Credit: Ettore Griffoni
Łukasz Skorupski znów pokazał, dlaczego od lat jest jednym z najbardziej cenionych polskich bramkarzy w Serie A. W meczu Ligi Europy pomiędzy Aston Villą a Bologną golkiper reprezentacji Polski popisał się efektowną obroną rzutu karnego, jednak jego drużyna ostatecznie przegrała 0:1. Słodko-gorzki występ „Skorupa”
Gol McGinna i przewaga Aston Villi
Spotkanie od początku układało się po myśli gospodarzy. Już w 13. minucie kapitan Aston Villi John McGinn trafił precyzyjnie przy słupku i dał Anglikom prowadzenie. Skorupski był bez szans przy tym uderzeniu, ale w kolejnych minutach kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą drugiej bramki.
Mimo ambitnej gry Bologny, to „The Villans” kontrolowali przebieg spotkania i częściej dochodzili do sytuacji strzeleckich.
Chwila chwały Skorupskiego
W 68. minucie wydawało się, że Aston Villa zamknie mecz. Po faulu Martina Vitika arbiter podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Ollie Watkins, napastnik reprezentacji Anglii i…
SKORUP! 😍⛔
— Polsat Sport (@polsatsport) September 25, 2025
Łukasz Skorupski obronił rzut karny w starciu z Aston Villą 💪#UEL pic.twitter.com/O2WnnSQh4O
… Skorupski rzucił się w bok, ale jednocześnie zostawił nogę, którą zatrzymał piłkę uderzoną w środek bramki. Publiczność w Birmingham była zaskoczona, a Polak mógł unieść ręce w geście triumfu – to była interwencja najwyższej klasy.
Bologna próbowała odpowiedzieć
Chwilę po obronionym karnym włoski zespół mógł doprowadzić do wyrównania. Santiago Castro trafił jednak tylko w poprzeczkę, a później brakowało już skuteczności i dokładności w ataku.
Mimo bardzo dobrej postawy Skorupskiego, Bologna musiała pogodzić się z porażką 0:1.
Polskie akcenty
Na boisku zobaczyliśmy jeszcze jednego reprezentanta Polski. Matty Cash z Aston Villi rozegrał pełne 90 minut, choć w pierwszej połowie obejrzał żółtą kartkę za faul na Nicolo Cambiaghim.
Dzięki zwycięstwu Anglicy dobrze rozpoczęli nową edycję Ligi Europy. Bologna natomiast będzie musiała szukać punktów w kolejnym meczu przeciwko SC Freiburg.